14.08.2011

NUTY ALKOHOLI W PERFUMACH


            Do wina w dużej mierze doprowadziło mnie „wąchanie”. Kocham zapachy, ale tez jednocześnie ich czasem nienawidzę: majeranek, olejek różany potrafią mnie mocno zdenerwować. Uwielbiam wąchać i rozkładać perfumy na czynniki pierwsze w mojej bibliotece zapachów w głowie, ale jednocześnie nie znoszę jak zapach za mną „chodzi”, przeszkadza mi, i nie mogę używać perfum na sobie, bo bym po prostu zwariowała, a może nie tyle ja, co moje zmysły.
Najcudniej pachnie przyroda- chilijska róża obok bułgarskiej, francuskiej i marokańskiej jest ceniona za aromat

            Szalenie uwielbiam męskie perfumy, wytrawne, gorzkie, skórzane, kwaskowe, pikantne. Zdecydowanie bardziej je lubię niż kobiece waniliowo, różane, kwiatowe, które są dla mnie zbyt „duszne”.
            Bawi mnie również, gdy w perfumach mogę odnaleźć aromaty alkoholi. Dzieje się to właśnie w zapachach dla panów. Czym powinien pachnieć mężczyzna? Szczerze, dla mnie, gdy męska skóra pachnie nim samym, otulam się chętnie swetrem mojego mężczyzny... Mężczyźni lubią zaś zapachowe skojarzenia korespondujące z ich marzeniami. Zapachy z alkoholami przywodzą na myśl bardzo męski świat- świat alkoholi.

Słowiańska dusza i francuska elegancja- to tak a propos tekstu o Rosji
            Na Korsyce mieszka wyjątkowa postać ze świata twórców perfum. To Marc-Antonio Corticchiato chemik i perfumiarz. Od kilku lat tworzy zapachy pod szyldem Parfum d’Empire (Perfumy Imperium). Ta działalność pozwala mu sublimować i wyrażać swoje pasje, takie jak zamiłowanie do zapachów czy wielki szacunek dla historii, dla minionych epok i osobowości. „Podążając śladami zapachów historii…” ( jak brzmi motto firmy) zawędrował pewnego dnia do carskiej Rosji gdzie alkoholami, które dominowały petersburskie i moskiewskie salony były zarówno rosyjska wódka jak  i francuskie szampany  takie jak chociażby kultowy Louis Roeder ( jego Cristal Cuvee de Prestige został wyprodukowany na specjalne zamówienie cara Aleksandra II). Zapach stworzony przez Corticchiato łączący w sobie aromaty zarówno szampana jak i wódki to Ambre Russe.

            Talent Marca- Antoniego oraz badania nad dokumentami z epoki pozwoliły bezbłędnie odtworzyć klimat Rosji z epoki ostatnich Romanowów. Gdy z otwarciem flakonu pukamy do wrót tamtej epoki, otwierają się one do krainy malowanej zieloną ambrą, cerkiewnym brązowym kadzidłem, herbatą świeżo zaparzoną w samowarze. Z każdym oddechem tego zapachu da się słyszeć śpiewy mnichów w drewnianej cerkwi, jest w niej tak ciepło, drewno pachnie gorzko, jest mokre, stare. Gdzieś świeży chleb gotowy jest do popołudniowej herbaty z konfiturą. Kolejny wdech przenosi na wytworny bal, pary tańczą na marmurowej szachownicy, da się słyszeć szelest jedwabnych sukien, do uszu dobiega muzyka, skrzypce szepczą słodkie dźwięki, w kryształowych pucharach radośnie tańczą warkoce bąbelków szampana. Dalej cóż to za zapach… chleb, słonina, zimna wódka w kieliszku, pali a jednoczenie orzeźwia… To jest słowiański kolaż, obrazów Chagalla, ze stron Tołstoja. Dla mnie osobiście z bliskiemu mi opowiadania Nabokova „Maszeńka”.
 
            Akordy zapachu wszystkie razem osnute są w esencję zwierzęcej skóry, cynamonu, kolendry, kminku i drewna z rosyjskiego letniego domu na skraju sielskiej wioski.

Mężczyzna pachnący rumem


            Swoją wręcz legendarną sławę alkohol ten zawdzięcza korsarzom i piratom mórz południowych. Rum jest mocnym alkoholem otrzymywanym z trzciny cukrowej. Jego słodko- wytrawny zapach, z pewną fantazyjną nutą słonecznego atolu przywodzi na myśl plaże, morza i rejsy w poszukiwaniu przygody po Jamajce, Martynice czy Kubie. Zapachem, który łączy w sobie nutę rumu oraz tak charakterystyczne dla Antyli aromaty owoców, a zwłaszcza cytrusów oraz nuty drzewne jest Ananas Fizz od l’ Artisan Parfumeur.  Zapach ten wibruje niczym kropla soku owocowego na rozpalonej słońcem skórze. Od pierwszego wdechu oszałamia rum, któremu towarzyszy różowy grejpfrut i bergamotka. W dalszym swym wonnym woalu skrywa geranium, różę, gorzką pomarańczę i jak sugeruje nazwa- bohatera perfum ananasa z Reunionu.

            W swej „duszy” zapach skrywa akordy kokosu i wanilii. Tu rum jest niczym digestif serwowany do soczystej sałatki owocowej, pełnej lata i słońca lub jak mohito z        białym rumem, sukrem, świeżą bazylią, miętą…
            Rum odnaleźć można także w zapachu, który sam w sobie jest olfaktorycznym fetyszem. To enigmatyczny Idole de Lubin Wszystko, co się tyczy tego zapachu, od flakonu niczym żagiel feluki (tradycyjnej afrykańskiej łodzi) , przez historię jego tworzenia, kreatora i dom perfumeryjny, jest legendą. Pierre François Lubin otworzył swoją perfumerię w Paryżu tuż po Rewolucji Francuskiej. Był ulubionym perfumiarzem Cesarzowej Józefiny, dworu brytyjskiego czy cara Rosji. Sam Lubin był nie tylko kreatorem zapachów, ale też pasjonatą podróży. Przemierzał dalekie lądy, przywożąc z nich notatki, pamiątki a zwłaszcza inspiracje zapachowe i składniki do swoich receptur. Dzisiejszy Idole de Lubin to już 466 „wcielenie” tego zapachu. Zapach rozpoczyna się słodko- gorzkimi akordami szafranu, kminku, skórki pomarańczowej oraz rumu. Nuty serca akcentują moc alkoholu kojarzącego się z morskimi voyagami. Odleźć tam można palony heban czy  trzcinę cukrową. Zapachowa łódź, w której Idole przez wieki opływa aromatyczne lądy, stworzona jest z nut skórnych oraz czerwonego drzewa sandałowego. To zapach odkrywcy i niesfornego ducha. Czyżby tak pachniał Denys z powieści Karen Blixen „ Pożegnanie z Afryką”…?


„Zielona wróżka” tym razem na skórze
            Jak wspominałam już w tekście o absyncie, tak potocznie nazywano go ze względu na jego zieloną ( od chlorofilu z ziół) barwę. Ten mocny trunek otrzymuje się po przez destylację ziół, takich jak: piołun, anyż, czy koper włoski. Swoją sławę absynt zawdzięcza artystom XIX wiecznej Francji, którzy namiętnie pijali ten alkohol a następnie pod jego natchnieniem tworzyli swe śmiałe dzieła. Wśród nich byli: Vincent Van Gogh, Touluse Lautrec,Picasso, Rimbaud. Absynt to ziołowe aromaty, słodko-gorzkie, niezwykle intensywne, odrobinę pikantne.

          Takie też są męskie perfumy na bazie absyntu Fou d'Absinthe l’ Artisan Parfumeur. Absynt przez wiek był zakazanym trunkiem, ze względu na podejrzenie o psychoaktywne i halucynogenne właściwości. Perfumy, które są „absyntowe” zdecydowanie potrafią pobudzić wyobraźnię mężczyzny a nawet przenieść jego myśli w inny wymiar…Fou d’ Absinthe to zapach zbudowany wokół akordów drzewnych, ziołowych takich jak dzięgiel, anyż, wzbogacony cierpką i aromatyczną czarną porzeczką. To zapach, który prowadzi ze zmysłami grę w żar i chłód. Świeże aromaty ziół stoją w nucie serca naprzeciw rozpalającym przyprawom: pieprzowi, imbirowi, goździkowi, gałce muszkatołowej oraz zmysłowej patchouli. Baza zapachu to zbalansowane aromaty drzew iglastych. I tak jak ten zapach łączy w sobie przeciwieństwa, taki też jest mężczyzna pachnący Fou. To klasa i dzikość, dojrzałość i młodzieńczy zapał, pożądanie i tajemniczość, niczym piołun- gorzki i rześki jednocześnie.

            Inny zapach pełen absyntu to Duel od Annick Goutal. Te męskie perfumy są dziełem Camille spadkobierczyni marki. Miały być portretem mężczyzny czułego, deliaktnego ale i niezwykle męskiego i odważnego. Absynt jest w tym zapachu w doborowym towarzystwie sensualnego irysu, liści Mate, wrzosu, drzewa gaiac, a wszystko w delikatnej i subtelnej zapachowej tajmenicy z piżma.



Oraz opary z lampki koniaku

            Wyobraźmy sobie butelkę z klasycznie, pionowo ciętego kryształu, z szlachetnym chromowym korkiem.

To flakon perfum czy butelka koniaku? Odpowiedź brzmi to Courvoisier L'Edition Imperiale. Od XIX wieku marka Courvoisier to synonim przednich francuskich koniaków. Rozsmakowany w nich był chociażby Napoleon. Zapach, jaki ta marka oferuje mężczyznom, jest dopełnieniem sztuki winiarskiej. Z tą samą pasją i pieczołowitością, z jaką tworzone są te koniaki, przygotowuje się także ów zapach. Pierwszy akord docierający do nozdrzy, to esencja kardamonu, mandarynki, nagietka, kolendry. Środkowe akordy skrzą się wonią cedru, tego najcenniejszego z góry Atas, herbaty. Głębia zapachu odkrywa pokłady wetwieru, jodły balsamicznej, skóry i ambry. Zapach nie jest wzbogacony koniakiem, jednak to właśnie ten alkohol stanowił inspiracje dla jego kreatorów.