28.10.2011

WIEDEŃ I WIEDEŃSKIE WINIARSTWO



Wiedeń-tyle skojarzeń i fascynacji, kompozytorzy klasycystyczni, opera wiedeńska, secesja i wina Wszystkie tropy, jakimi można odkrywać stolicę Austrii są autonomicznymi bytami kulturowymi, ale też razem tworzą pełen obraz miasta. Wiedeń to miasto, gdzie obok cesarskich pałaców rozkładają się miejskie ogrody oraz winnice, gdzie obok świątyń z grobami władców tętni nocne życie- eklektyzm architektoniczny, kulturowy, społeczny.
Pałac Schonbrunn

Jest to miasto, które w niebywały sposób aklimatyzuje się do nowoczesności i postępu, nie tracąc nic ze swego imperialnego blasku. Ten mariaż historii, tradycji i postępu cywilizacyjnego jest widoczny niemal na każdym kroku. Byty te współbrzmią w pełnej symbiozie. Obok starej romańskiej świątyni pod wezwaniem św. Ruperchta tętni nocnym życiem tkz. trójkąt bermudzki pełen kafejek, barów i klubów. Okolice katedry św. Szczepana, czyli Innere Stad poprzetykane są ekskluzywnymi butikami z jak najbardziej współczesnym asortymentem. A najbardziej niesamowitym widokiem, który automatycznie przywodzi na myśl dawne dzieje, jak choćby najazdów tureckich jest spora liczba Wiedeńczyków arabskiego pochodzenia oraz rzesze turystów z krajów muzułmańskich. Na każdej ulicy, w każdej restauracji i hotelu widzi się grupy kobiet w burkach.
Katedra św. Szczepana

Wiedeń dla umysłu i ciała
            Miejscem, od którego zaczynają się wszystkie wyprawy i mini wycieczki jest Opera. Wielki neorenesansowy gmach widoczny z daleka. Za budynkiem strzelają w niebo gotyckie wieże katedry św. Szczepana, serca Innere Stad i Wiednia. To także punkt orientacyjny, gdy przemierza się miasto. Już w pierwszych krokach spaceru po mieście oszałamia nagromadzenie śladów historii i blask kunsztu architektonicznego. Wiele stolic europejskich podbija serce od pierwszego spojrzenia, jednak Wiedeń tym się od nich różni, że tu nie tylko to ścisłe miejsce historyczne, jakim jest Innere Stadt, tu praktycznie cały Wiedeń jest jedną wielką „starówką” ( po za dzielnicami- sypialniami powstałymi w ubiegłym stuleciu). Jak więc ogarnąć te najważniejsze i najpiękniejsze miejsca, jak nabrać orientacji? Wystarczy wsiąść  pod Operą w tramwaj numer 1 lub 2 i pojechać, na rekonesans dookoła Ringu. Bulwar ten pobudowano w  XIX.  Po trasie mija się choćby parlament, neogotycki kościół Wotywny, ratusz, teatr czy uniwersytet.
Opera w Wiedniuu

            Przy Ringu znajduje się także Museum Qurtier- forum sztuki i kultury, tańca, architektury, teatru. Te wszystkie wspaniałości cieszą oczy. Odwiedzenie chociażby jednego z wiedeńskich muzeów, to podróż przez epoki w historii sztuki i umysłowości Europy. Choć sztukę kontempluje się w Wiedniu niemal w każdym miejscu. Tu nawet McDonalds jest udekorowany reprodukcjami Klimta i Muchy. Restauracje i kawiarnie to mini oazy wysokiej kultury. Nikogo nie obraża, że widok na pałac czy muzeum podziwia się przy kotlecie, a raczej przy sznyclu czy Tafelsplitz ( gotowana wołowina ze smażonymi ziemniakami, warzywami i sosem) ulubionej potrawie Franciszka Józefa. Kuchnia wiedeńska nosi ślady wszystkich regionów i warstw społecznych cesarstwa, ale jednak zdominowana jest przez wpływy dworskie, francuskie, włoskie jak gnocci, bakłażan itd.
Witryna cukierni Aida z marcepanowymi sercami

            Wiedeń to niesamowity raj dla łasuchów. Od samego patrzenia na witryny cukierni i kawiarni po prostu cieknie ślina. Nieodzownym kompanem słodkości jest kawa, która Wiedniu żyje swoim życiem, i przybrała rozmiary kultury kawowej i kawiarnianej. Zaistniała tu po nieudanym oblężeniu miasta przez Turków w 1683 roku. Wówczas pozostały w Wiedniu ziarna kawy. 
©WienTourismus/Peter Rigaud.

     Ormianin Diodato otworzył około roku 1700 kawiarnię, która już wówczas wyróżniała się charakterystycznymi dla wiedeńskich kawiarni atrybutami: szklanką wody podawaną razem z kawą, stołem bilardowym, możliwością gry w karty, oraz przeglądem prasy. Z wczasów uprzemysłowienia pochodzi także zwyczaj przesiadywania godzinami przy jednej kawie. Posiadanie bowiem pokoju dziennego należało wówczas do rzadkości, a wielu robotników spało w łóżku na zmianę z kolegą. A kiedy nie pracowali i nie spali, byli bywalcami kawiarni. Kolejnym etapem w budowaniu kultury picia kawy było otwarcie przez Martina Wieganda w roku 1788 pierwszej kawiarni  koncertowej. Współcześni mu mieszkańcy miasta tłumnie szturmowali koncerty i tym samym przebywali w kawiarni, zachwyceni konceptem. Dlatego nie dziwi, iż w kawiarniach odbywały się wykonania utworów Mozarta, muzykował w nich także  Beethoven, a za jego przykładem Johann Strauss senior i Johann Lanner.

            Na przełomie XIX i XX pojawiły się kawiarnianie literackie par exellence. Liczne kawiarnie pieką torty według własnej receptury. Kawa a do tego Dobostorte, Apfelstrudel, Demel czy Sachertorte, to zestaw obowiązkowy. W kawiarni Griensteidl można wypić kawę zarówno pod nazwą Maria Teresa jak i Fiakier ( dorożkarz to kolejny ważny symbol miasta).

            Wiedeń pełen jest kawiarni a także kościołów. Jeśli by jechać do austriackiej stolicy i wyznaczyć sobie trasę zwiedzania tylko i wyłącznie po kościołach miasta, to gwarantuję poznałoby się dogłębnie historię miasta i kraju, losy narodu, władców i ich życiorysy, a także dorobek architektoniczny i malarski Europy. Po ciszy kościelnych murów oraz kontemplacji nadchodzi czas na emocje i zabawę. Jest w Wiedniu miejsce, którego nazwa mówi wszystko. To Prater! Dzieci, młodzież i dorośli, Wiedeńczycy i turyści, bogaci i niezbyt zamożni, wszyscy zmierzają tu, aby się bawić i cieszyć. Niegdyś był to teren łowiecki Habsburgów. Dziś to ogromny park, pełen alejek, tras rowerowych, stadionów, boisk a przede wszystkim lunapark, ze słynnym w całej Europie diabelskie koło. Z najwyższego punktu na kole roztacza się niesamowita panorama Wiednia.
Uroczy kościół po wezwaniem Karola Boromeusza

Choć przez chwilę żyć po cesarsku…
W Wiedniu to nietrudne. Przede wszystkim zaczyna się od wyboru lokum. Wokół Ringu jest mnóstwo hoteli o wdzięcznych i wymownych dla koneserów luksusu nazwach: Bristol, Savoy, Intercontinental, Ambasador… i wiele innych. Jednak opodal opery jest jego magnificencja- hotel Imperial. No właśnie Imperial- i nie trzeba dodawać nic więcej. To najwyższy standard w Wiedniu, z kultową kawiarnią. Mieści się w dawnym pałacu księcia Wirtemberskiego od roku 1873. Mieszkał w nim chociażby Ryszard Wagner, zaś kawiarnię Imperialna odwiedzał Zygmunt Freud.
Hotel Imperial

Swoją drogą, to niesamowite, jedno miasto, a tyle śladów kompozytorów, koronowanych głów, polityków, dyrygentów, wielu wybitnych ludzi. Miasto zaraża swoją dostojnością i inspiruje do odtworzenia jego szczególnej atmosfery w swoim życiu. Nikt nie przeniesie sobie do domu kawałka Schonbrunn, czyli letniego pałacu Habsburgów, ale można wrócić z jakimś kosztownym „cackiem”. Każdy, kto lubi zwłaszcza kosztowne bibeloty i pragnie, jakości, za nieważne, jaką cenę- to Wiedeń jest właśnie miastem dla niego. Wiele oryginalnych przedmiotów użytkowych a także dzieł sztuki można nabyć w słynnym wiedeńskim domu aukcyjnym Dorotheum. Trudno przejść obok zdobionej fasady budynku. Jest to jeden z największych i najsłynniejszych domów aukcyjnych na świecie. Niektóre przedmioty można kupić w wolnej sprzedaży, choć znaczna większość dostępna jest tylko na licytacjach, porcelana, rzeźby, srebra, meble, książki i wiele innych.

            Natomiast wyznawcy gourmet muszą wyznaczyć sobie swoją stopingową trasę, która w wielu przypadkach jest zbieżna z innymi zakupami. Generalnie proponuję zacząć od zaznaczenia na mapie Wiednia, kolorowym flamastrem ulic takich jak Kartner Strasse, Albertina Platz, Graben ( tu opodal prześlicznego barkowego Kościoła św. Piotra, znajduje się pasaż o tej nazwie, z barokową Kolumną Morową), Kohlmarkt ( dawny targ węgla, dziś deptak z luksusowymi sklepami, cukierniami i słynną kawiarnią Christopha Demela, dostarczającą wyroby cukiernicze na dwór cesarski), Rotenturmstrasse, Goldschmiedgasse, Palaisviertel, Franziskanviertel, Stephanplatz, Neuer Markt i oczywiście Naschmarkt.


            Dawniej w Wiedniu krzyżowały się dwa szlaki handlowe: szlak bursztynowy, łączący północ z południem i szlak dunajski, przebiegający na linii wschód - zachód. Już przed wiekami do Wiednia przywożone były drogą morską i lądową najróżniejsze towary ze wschodu i zachodu. Od zawsze najbardziej popularne wśród nich były egzotyczne produkty spożywcze. Ponadto chłopi z prowincji dbali o dostarczanie miejscowych produktów do dawnej cesarskiej stolicy. Wszyscy oni gromadzili się na targu zwanym początkowo „Aschenmarkt“, który w XIX w. przekształcił się w „Naschmarkt” (od „naschen” – łasować, podjadać”). Zarówno kiedyś jak i dziś wabią oryginalne, przednie towary, miejscowe jak i ekstrawaganckie, sery z całego świata od norweskiego sera karmelowego, przez bałkańskie, po korsykański Brin d'Amour, oliwki, bakalie, rzadkie odmiany owoców i warzyw, pieczywo, mięso, ryby, owoce morza, oleje, octy, przyprawy i wiele innych. Bazar ma bardzo szczególną atmosferę.

            Gdy już wyda się dochód narodowy brutto małego państwa, to należy się coś na „deser”. Dla tych, co dbają o linię i wielkim łukiem mijają wiedeńskie kawiarnie, zapraszam na przednie austriackie wina ( także wiedeńskie, bowiem winnice porastają północno- zachodnie obrzeża miasta). Doskonale zaopatrzona, winoteka znajduje się w okolicy katedry św. Szczepana (winoteka Erste Vinothek).

            Brzmi egzotycznie- winnice i wielkie miasto. Uprawa winorośli obecna tu jest od średniowiecza. Zachęcają do tego bogate wapienne gleby oferujące idealne warunki do uprawy Rieslinga na przykład. W Wiedniu i okalających go wioskach zaliczanych do regionu winiarskiego pod tą samą nazwą, produkuje się rocznie 2 mln litrów wina. 230 winiarzy uprawia winne krzewy na 700 hektarach. Dodatkowo miejski ekosystem zyskuje na obecności winnic na wzgórzach Kahlenberg, Nussberg i Bisamberg oraz w Mauer. To także chętnie odwiedzane miejsce przez turystów i mieszkańców.
© AWMB Winnice okalające Wiedeń Neuwalegg

            Ostanie lata to dynamiczny rozwój winiarstwa wiedeńskiego. Czterech najlepszych winiarzy w mieście – Rainer Christ, Michael Edlmoser, Fritz Wieninger i Richard Zahel – w 2006 roku połączyło swe siły tworząc projekt „WienWein”. W 2010 roku do grupy dołączyło dwóch kolejnych wybitnych producentów: gospodarstwo winiarskie Cobenzl (gospodarstwo winiarskie miasta Wiedeń) i gospodarstwo „Mayer am Pfarrplatz”.
 ©AWMB Gruner Veltliner- jeden z wiodących austriackich białych szczepów


             Przede wszystkim stawiają, na jakość win. Ich dewizą jest wiara oraz przekonanie, że wiedeńskie wina muszą budować swoją przyszłość na tradycji i wskrzeszeniu jej potęgi. Szczególnie pieczołowicie doglądają  zajęli się „Wiener Gemischte Satz“  uprawianym od wieków w winnicach miasta. Mieszanka składa się z 20 różnych odmian winorośli, które w przeciwieństwie do cuvée rosną razem już w winnicy, potem są razem tłoczone i poddawane winifikacji. Niektóre wiedeńskie winnice ostatnimi laty co raz częściej wprowadzają do swoich winnic uprawę biodynamiczną.
©AWMB  Heurigen w Wiedniu 

            Na winiarskim szlaku Wiednia nie można pominąć Heurigen – winiarni serwujących młode wino. Podaje się w nich wino tylko z własnej uprawy. Oczywiście w dalszym ciągu istnieje wiele klasycznych winiarni, jak np. w Grinzing albo Stammersdorf. 


Tekst publikuję również w portalu Polska Gotuje