22.12.2011

CARMINOWY POCAŁUNEK Z CHILE


Po prostu Carmenere. Szczep legenda, zaginiony, przypadkowo odnaleziony, przez dziesiątki lat ukrywający się pod maską „Merlot”. Dziś wypracował sobie pozycję jednego z dominujących w Chile. Carmenere już wiele udowodniła i osiągnęła, ale wciąż przed producentami stoją wyzwania, aby z odmiany wydobywać maksimum jej możliwości.

      Kilka lat temu na listy bestsellerów książkowych przebojem wdarła się powieść Hanri Kunzru pt. „Impresjonista”- opowieść o chłopcu, a następnie młodzieńcu, który mimo przeciwności losu, dzięki wrodzonej sztuce kreowania impresji na swój temat, przystosowywania się do okoliczności oraz pewnego rodzaju kamuflowania się, nie tylko przetrwał, ale osiągnął sukces. Książka ta z powodzeniem mogłaby być metaforą historii szczepu Carmenere. Najpierw była starym bordoskim szczepem ( jak dziś próbują dowieść niektórzy badacze dna, być może korzenie tej odmiany sięgają czasów starożytnego Rzymu), jednym z sześciu dozwolonych przez prawo apelacyjne do uprawy w Bordeaux.
      Następnie, gdy przyszła klęska filoksery słuch po niej zaginął, z racji kapryśności bordoscy winiarze nie rozpaczali po tej stracie i nie próbowali desperacko Carmenere rekultywować. Tu zaczyna się pełna wrażeń przygoda Carmenere na kontynencie amerykańskim. Jakimś sposobem wraz z sadzonkami importowanymi drogą morską, przycupnąwszy gdzieś w ładowni statku, przedostała się, jako pasażerka na gapę. I miała o tyle szczęścia, że trafiła na terroir, które się w niej zakochało i to ze wzajemnością, tak się zaczyna piękna historia zaślubin Carmenere i Chile. Z tym, że przez ponad 150 lat nikt nie wiedział, że to Carmenere, wszyscy myśleli, że to Merlot, zwane „późnym Merlot”, bo z tych krzewów na grona trzeba było poczekać. Dla Carmenere w pewnym sensie było to na rękę, bowiem wyczekała momentu, w którym świat oszalał na punkcie Merlot i w tym czasie postanowiła ujawnić swoje prawdziwe „ja”. Dokonała tego w 1994 roku ustami profesora Boursiquot z Montpellier.

      Pochodzi z rodziny odmian Cabernet Sauvignon i Merlot, zwana także Grande Vidure, swoje imię zawdzięcza francuskiemu przymiotnikowi carmin określającemu kolor, jaki liście odmiany osiągają jesienią. Carmenere dziś obecne we Włoszech ( liczący się producent Carmenere), Australii, Kalifornii, ale jej ojczyzną, nową oczywiście jest Chile. Tylko w Dolinach Centralnych jest jej ponad 8000 ha upraw. Wywołuje różne opinie. Nie ma na pewno pozycji Malbeca z Argentyny, i musi dzielić pozycję okrętu flagowego z Cabernet Sauvignon z Maipo, Syrah, Sauvignon Blanc, Carignan z Maule czy Pinot Noir z Casablanki. Ale też nikt tu nie chce postawić tylko na jednego konia, bowiem w winiarskiej gonitwie Chile i jego terroirs mają znacznie więcej do zaoferowania.
Parcela Carmenere w winnicy Montes, w Apalta

      Mimo tego, Carmenere jest liczącym się szczepem, licznie uprawianym i będąca powodem do dumy, bo jej wyjątkowość, legenda oraz mariaż z tutejszymi warunkami, są niepowtarzalne. Jednak chcieć uprawiać Carmenere to jedno, a robić to dobrze to drugie. To nie jest prosta odmiana, ma swoje wymogi, i udoskonalenie wina z niej to przede wszystkim praca w winnicy, mozolne obserwowanie i badanie warunków. Bowiem źle poprowadzona i czująca się niedobrze w danej winnicy, da wino „zielone”, nieznośne, nieciekawe.
      Dobrze poprowadzona zaś daje wina aksamitne i krągłe. Wymaga doskonałego balansu w słońcu i opadach, chce gleby głębokiej, z dobrym drenażem, takiej, w której głęboko może zapuścić korzenie, pragnie wystawić swoje grona do słońca w ekspozycji na nie, lubi ciepłe dni i rześkie noce, domaga się wertykalnego kultywowania, kontroli wzrostu, przycinania liści, zielonych zbiorów, jednym słowem chce dużo uwagi.

      Jednym z lepszych przykładów na to, jakiego terroir chce ta odmiana, jest wino Terunyo z Concha y Toro, pochodzące z uprawy Peumo w Cachapoal. To niewielki płaskowyż w pobliżu jeziora Rapel. Gleba jest to głęboka, z proporcjonalnym zasobem gliny i piasku. Po prostu rodzi szczęśliwe grona Carmenere.
      Zarówno agronomowie, winiarze jak i krytycy mają ambiwalentny stosunek do Carmenere, dzieląc się na tych, którzy ją kochają albo nienawidzą. Ja zaliczam się do pierwszej grupy, bardzo często sięgając po wina z tej właśnie odmiany, jako alternatywę dla zbudowanych win czerwonych typu Cabernet, oraz o subtelnym ciele jak Pinot Noir, np. do dań gdzie wołowina lub jagnięcina jest gotowana, w ziołowych sosie typu platiada chilijska. Nie widzę nic lepszego jak właśnie Carmenere. Wino ma świetny kolor, miękkie taniny, intensywne aromaty. Carmenere taka już jest, że bywa mocno kapryśna, ma złożoną osobowość, potrafi być stanowcza, czy wręcz nawet krnąbrna. Nie daje się zaszufladkować. Zdaje się nie przejmować opiniami krytyków, nie ogląda się na konkurencje, po prostu robi swoje to znaczy, podbija kubki smakowe konsumentów i zdobywa medale w konkursach enologicznych, oceniana po zawartości w kieliszku a nie po nazwie szczepu, który na konkursach jest ukryty.

      Daje wina głębokie, pikantne, o średniej budowie, czerwone a raczej karminowe, dosłownie i w przenośni, bowiem Carmenere zasobna jest w aromaty czerwonych owoców i warzyw. Jej bukiet jest zbudowany z nut: owoców jagodowych, papryki , czasem papryki grillowanej, pieprzu czarnego, czekolady, kawy, tytoniu, skóry, ziemi, goździków, sosu sojowego.
Pikantne nuty pieprzu, tak wyraźne w Carmenere

      Obecnie w Chile winiarze skupiają się z jednej strony na poszukiwaniu optymalnego terroir dla Carmenere , skrojonej na miarę winifikacji, a także na poszukiwaniu idealnego genomu odmiany. Wieli ekspertów podkreśla, że Carmenere jest szczepem trudnym, kapryśnym i wrażliwym, dlatego wymaga wiele atencji. Wśród zadań dla winiarzy wymieniana jest na pierwszym miejscy poprawa stosunku cukru i kwasowości w winie. Duża część winiarzy chilijskich wciąż nie wie jak produkować doskonałe wina z  Carmenere. Ja widzę kolejność taką, praca nad uprawą, produkcja jak najlepszych win, skupienie się na tych parametrach, a pewnego dnia winiarstwo chilijskie zastanie moment gdy Carmenere będzie jednym z jej filarów.            
      Jednym z ważniejszych regionów- dolin gdzie z powodzeniem uprawia się Carmenere i produkuję wspaniałe wina, jest Colchagua. Dolina elitarna, wysublimowana, jak dobre ciasto drożdżowe rodzynkami, tak ona „nadziana” winnicami markami i to przez duże M. Producenci z Colchagua są dumni, stanowią trochę hermetyczne towarzystwo, ale z drugiej strony trudno im się dziwić. Pracują na doskonałych glebach, w pięknych okolicznościach przyrody, wkładając wiele pracy w winnice, analizując terroir i odmiany, produkując wina klasy A, tak jak Casa Silva czy Montes.
Apalta

       W ostatniej edycji konkursu Carmenere Al Mundo, największa liczba uhonorowanych medalami w swoich kategoriach Carmenere pochodziła właśnie z Colchagua. Zaś w rankingach najbardziej prestiżowych krytyków i magazynów winiarskich, najwyżej ocenionymi winami chilijskimi były właśnie Carmeneres z punktami rzędu 97 punktów, pochodzące np. Carmin de Peumo Concha y Toro , Tatay de Cristobal von Siebental.
      Dolina znajduje się 150 km od Santiago, stolica regionu to San Fernando, choć z większości winnic znacznie bliżej jest do Santa Cruz, urokliwego miasteczka, którym życie płynie swoim rytmem. Winiarsko zróżnicowane, zawiera w sobie mini apelacje takie jak kultowa Apalta, dając w winie nuty czekolady, wędzone, chłodniejsze jak Marchigue z nutami bardziej rześkimi, jak czerwone porzeczki, czy Lolol jeden z najchłodniejszych subregionów Colchagua.
Marchigue

      Wina z Colchagua są tradycyjne, klasyczne, wytworne, aczkolwiek ostatnimi laty bliżej im do określenia- nowocześni klasycy. Winiarze poszukują tu świeżości. Tradycyjnie większość plantacji skupiała się w środkowej części regionu, ostatnimi laty, winnice poszukują terroir u podnóży Andów oraz w sąsiedztwie Pacyfiku. Ta jedna z najbardziej tradycyjnych winiarskich dolin Chile, przechodzi obecnie swoistą metamorfozę, powiedzmy łagodną korektę kursu, i w najbliższych latach przyjedzie krytykom i konsumentom degustować nowe oblicze Colchagua.

Carmeneres z Cochagua:


Alta Alcurnia 2011, Colchagua

Projekt polsko – chilijski, bowiem na chilijskim terroir pracuje polskie małżeństwo miłośników wina- Małgorzata i Tomasz Wawruch, zaś dobrym duchem i kreatorem win jest z pochodzenia Polak, ale z urodzenia Chilijczyk prof. Felipo Pszółkowski. Mam nadzieję, w najbliższym czasie opowiedzieć o tym projekcie więcej.
Zaś ta Carmenere jest zadziwiająca jak na swój młody wiek. Czysta, owocowa, „zielona” w nutach papryki, trawy, w ustach o doskonałej strukturze, świeżości, harmonii i miękkości tanin.



Montgras Reserva 2010, Colchagua
Ciekawy nos wina, pełen: liści, tytoniu, czekolady, kakao, konfitury truskawkowej. Taniny w ustach wyraźne, ale nie natrętne. O umiarkowanej budowie, delikatne. Przyjemne wino!








Estampa 2009, Colchagua
Carmenere z dodatkiem Malbec. Przyjemny nos, ekspresyjny, i znajdą się tam jeżyny, i pieprz, kawa, kwiaty. Ma fajną strukturę, dość bogate, taniny ułożone.




Apaltagua Envero Gran Reserva  2009, Apalta
Nos wina zdecydowany, odważny, waleczny, z akcentami cygara, wędzonki, suszonych i wędzonych śliwek, ale otulony w świeże i soczyste wiśnie, śliwki i jeżyny. W ustach pikantne, bogate, z dobrą strukturą, długie i o dobrym balansie. Carmenere towarzyszy w winie 7% Cabernet Sauvignon.








Ravanal M R 2009, Colchagua
Zaskakuje niesamowicie ekspresyjny nos wina, pikantny, paprykowy, z wiśniami, porzeczkami, granatami. Wino pokazuje pełne spektrum szczepu. Świetna harmonia wina, w ustach przyjemna gra między nutami owoców i drewna. Dobra koncentracja, a przy tym świeżość.


Ravanal Gran Reserva 2009, Colchagua
Wino rozpoczyna się pięknym, głębokim burgundowym kolorze. Dalej szalenie sensualny bukiet z bzu, fiołków, do tego ciemna czekolada, bogactwo owoców jak wiśnie, śliwki. W ustach z pewnym dotykiem tytoniu, cygara, kawy świeżo palonej. Wino ma średnią budowę, eleganckie i smakowite.





Hacienda Araucano Reserva2009 , Lolol
Nos to ultra rześka kompozycja z nut zielonych jak liście, zioła świeże jak kolendra, majeranek, papryka zielna, czerwona papryka grillowana, pieprz świeżo mielony. Taniny łagodne, umiarkowane, wino o łagodnym ciele. Duży walor wina to jego doskonały balans, i świeżość pochodząca z bardzo wyraźnej kwasowości.

Montes Purple Angel  2009, Apalta/ Marchigue
Wino ma dwa sekrety, pierwszy to dodatek Petit Verdot- 8%, który uszlachetnia Carmenere dając jej strukturę, taniny i kwasowość, zaś drugi sekret to połączenie Carmenere z Apalta, gdzie z terroir pochodzi bogactwo nut czekoladowych, ziemistych, oraz z Marchigue, z aromatami ziołowymi, owocowymi. Dzięki temu Purple Angel jest winem zgrabnym, ze wspaniałą strukturą, a do tego eleganckim. W nosie ma sporo nut zielonych, warzywnych jak papryka czerwona i zielona. Ma dobrą koncentrację i szatę. Świetnie zbalansowane w ustach. Rocznik 2007, gorący i suchy, który Carmenere tak lubi, przyniósł winu wiele owoców ciemnych, jagód, jeżyn, śliwek, taniny są wyraźne, ale zmysłowe.

Estampa  La Cruz 2008, Marchigue
Jest to blend: Carmenere, Syrah i Cabernet Sauvignon. Wino ma świetną budowę, taniny obecne, ale nie nachalne, wręcz przyjemne, zaczepne, wesołe, przyjazne. Obfituje w owoce dojrzałe czerwone i czarne, do tego akcenty kwiatowe jak fiołki, oraz kawa, czekolada, tytoń. Wielkim jego walorem jest wręcz idealna harmonia wina.


Casa Silva Microterroir 2007, Los Lingues 
Wino niepowtarzalne, niesłychane i niewiarygodne. Jedne z najczystszych bukietów zbudowanych wokół nut owocowych, jakie kiedykolwiek próbowałam. Wino fenomenalne, zgrabne, taniny jak jedwab, łagodne, miękkie, krągłe. Niesamowicie świeże, o idealnym balansie.
Dwa słowa o projekcie Casa Silva, winnica u podnóży Andów w Los Lingues poszukuje unikalnych, optymalnych możliwości szczepu, dlatego winogrona są mocno selekcjonowane i do tego wina wykorzystywane tylko ten uznane za „naj” przez enologa. Czasem do wina wchodzi partia gron z parceli rzędu 0,1 ha, stąd nazwa Microterroir.

Neyen  Espiritu de Apalta  2007, Apalta
Świetna struktura wina, zbudowane, mocne, w ustach doskonały owoc czerwony. Nos wina przywodzi w pierwszym momencie na myśl akcenty jogurty, tatara. Dalej w drugim nosie, jest już zdecydowanie jeżynowe, pikantne, krwiste. Wino eleganckie, bogate, świetnie ułożone. To kupaż Carmenere i Cabernet Sauvignon. 






Carmenere polecam do:

  • serów

  • mięs na zimno, wędlin z sarniny
  • dań z gotowanej wołowiny np. bo burgundzku, jagnięciny , jak kepta marokańska
Chilijska platiada

  • do piersi z kaczki
  • sałatek, dań typu leczo, ratatouille a także mięsno warzywnych ragout 


  • kuchnii indyjskiej dań jak kurczak Tandoori 
  • zup z mięsem 

  • z dań polskich do fasolki po bretońsku