17.02.2012

KARNAWAŁ PO WEROŃSKU


            Koniec karnawału to liczne uczty, wręcz dopusty Boże na to, aby sobie pofolgować przed postem. Nawet, jeśli w dzisiejszych czasach praktyki te są mniej popularne, to wciąż żywe są przepisy na specjalne karnawałowe i ostatkowe przysmaki. Zatem dziś o Veronie, którą winiarsko i nie tylko bardzo lubię odwiedzać. Zwłaszcza w karnawale, bowiem jest to doskonała okazja do zajadania się różnymi ciasteczkami i ciastami od wieków przyrządzanymi o tej porze roku, do zapoznania się z nowym rocznikiem wina Amarone oraz do degustacji innych win regionu, jak słodkich, prawdziwe „karnawałowych” Recioto di Valpolicella, Recioto di Soave …

            Centrum właściwe, nazwijmy je sercem miasta to odchodzące od Areny na Piazza Bra uliczki, prawie wszystkie dochodzą do rzeki, która obejmuje Weronę zakolem. Tylko z jednej strony wrota stanowi Porta Leoni z 1 w.p.n.e. Oczy cieszą mosty, wille, kamienice- prawdziwe perły architektoniczne. Wśród nich kościoły jak ten pod wezwaniem San Zeno, patrona Werony, który jest doskonale zachowanym i urokliwym zabytkiem sztuki romańskiej, z fasadą, witrażem –rozetą przedstawiającym Koło Fortuny. O dzwonnicy tego kościoła wspomina na kartach „Boskiej komedii” Dante. A propos jego posąg stoi po środku Piazza dei Signori,   sąsiedztwie ratusza, uroczego kościoła Santa Maria Antica i Pałacu Cansignorio.

            Spacerując po starodawnych, kamienistych uliczkach Werony, pośród restauracji , enotek, kawiarenek, lodziarni dochodzi się wreszcie do Piazza delle Erbe- nobliwego, godnego, i przecudnej urody zakątka miasta.  To dobre miejsce na refleksję, ale i na podpatrzenie ludzi. Werona jest dystyngowana, jak jej mieszkanki, wychodząc nawet po zakupy warzywne wyglądają jak z żurnala. Werona nie jest krzykliwa, nie jest nachalna, to miasto środka, taki łącznik między tym co szalenie włoskie, a jednocześnie europejskie… A może bardziej obrazowe, między tym co latynoskie, rozmarzone, wyśpiewane przez tych wszystkich Włochów pod balkonami Włoszek w upalne, letnie noce, a tym co eleganckie, pełne chic i allure.

            Mówiąc o balkonach, wchodząc na dziedziniec, nad którym znajduje się balkon Julii wzrok przyciągają tysiące napisów, karteczek a na nich imiona zakochanych z całego świata, wyznania, daty. Przybywają tu zakochani, w pewnym sensie z nadzieją potwierdzenia tego, że wieczna, wielka i jedyna miłość istnieje. W dramacie Shakespeara to tu się rozgrywa słynna scena balkonowa, w której młodzi kochankowie wyznają sobie miłość. Dziś Casa di Gulietta, czyli dom Julii to jedna z głównych atrakcji Werony. Pod balkonem stoi posąg Julii z brązu, jak głosi legenda dotknięcie tej statuy, a konkretnie jej biustu przynosi szczęście. Lewa pierś Julii z brązu jest wytarta przez dotyki turystów, szukających szczęścia, zwłaszcza w miłości. Ludzie wierzą, że gdy pozostawią słowa o sobie i swoim uczuciu właśnie tu na ścianie Julii, to ta miłość będzie trwać wiecznie.
           

                 Werona, miasto historii, sztuki, miłości, ale nade wszystko  miasto wina. To tu, rok rocznie odbywają się targi winiarskie Vinitaly, jedna z najbardziej znanych i prestiżowych imprez tego typu. Prócz tego Werona jest stolicą Valpolicelli, regionu, w którym wino uprawia się między rzeką Adygą a pasmem Lessini i jeziorem Garda od czasów rzymskich. Nazwa Valpolicella pochodzi od łacińskiego "vallis polys cellae" co oznacza "dolina wielu piwnic".  Liderem wśród oferty jest Amarone ale Valpolicella to także inne ciekawe apelacje, do których zamierzam sukcesywnie wracać. Dziś o winach słodkich regionu.

                 Valpolicella ma różne oblicza, głównie to malownicze wzgórza, poutykane tarasowymi uprawami winnic, dolina Adygi, lśniące wybrzeże jeziora Garda, pasmo górskie Lessini i przedgórze Dolomitów. Winiarsko region obejmuje dwie strefy: Valpolicella Classico, z gminami Marano i Fumane, Negrar i Sant 'Ambrogio i San Pietro in Cariano, druga zaś to  Orientale z Valpantena, Marcellise i Mezzane i Illasi i Tramigna. Pomiędzy winnicami wille, kościółki romańskie, urokliwe wioski, gdzie niegdzie pokłady marmuru, jednego z najbardziej cenionych na świecie.

            Dominują odmiany lokalne, czerwone jak Corvina, Rondinella, białe jak Garganega. Corvina to prawdziwa dama, odmiana dająca winu wspaniałe aromaty, takie jak: wiśnie, śliwki, fiołki, irysy. Idealna do kluczowego dla Recioto, Amarone i Ripasso, procesu suszenie winogron- appassimento, gdzie grona starannie zebrane i ułożone w skrzynkach, suszone są. Recioto  della Valpolicella, ma antyczne korzenie. Daje wina welwetowe, harmonijne, o mocnej budowie i wysokim poziomie alkoholu. W ustach grają swoją melodię głębokie taniny, słodycz, owocowe nuty, w bukiecie zaś fenomenalne aromaty wiśni w likierze i ciemnej czekoladzie, śliwek suszonych, ziół, przypraw. Nazwa wina pochodzi od słowa recia, co w lokalnym dialekcie znaczy uczy, bowiem do tego wina przeznaczone są tylko grona najbardziej wystawione na słońce, niczym uszy krzewu. Produkowane jest z czerwonych odmian, tych samych, które stosuje się do innych czerwonych win regionu jak Amarone.

            Wino samo w sobie stanowi idealne dopełnienie i ukoronowanie posiłku, nie wymaga towarzystwa. Jednak jest ono również wdzięcznym kompanem dla serów oraz deserów. Ciasta drożdżowe, Panettone, kruche rogaliki, panna cotta z owocami, pudding owocowy sprawdzą się z tym winem idealnie, podobnie jak tarta z konfiturą wiśniową i świeżymi wiśniami. Musy, ciasta i desery z prawdziwym, gorzkim kakao, to wyśniony mariaż dla tego wina. Powstaje wówczas wspaniała kombinacja słodyczy, kwasowości, tanin.
            Ale skoro prawie koniec karnawału, to słów kilka o naturalnych parterach dla Recioto della Valpolicella czyli karnawałowych przysmakach z Verony. Okres fiesty zaczyna się od Bożego Narodzenia Natale i ciasta nadalin, prostego wypieku z mąki, masła, cukru, jajek, drożdży uformowanego w kształt gwiazdy. Do Recioto pasuje wybornie, podobnie jak galani ( zwane także sossole, crostoli, gro stoli), znane w całych Włoszech i to od czasów antycznego Rzymu, ale tu w Weronie prawdziwe kultowe. Rodzaj naszego chrustu, czyli cienkie płatki ciasta smażone na głębokim tłuszczu, zamiast octu spirytusowego lub spirytusu, tu, aby ciasto nie chłonęło tyle tłuszczu, dodaje się grappę. Ciasteczka są chrupiące, słodkie, delikatne, pyszne. Uwielbiam je pogryzać po posiłku popijając Recioto. Gdy nadchodzi karnawał, w każdej cukierni, piekarni, restauracji, kawiarni i domowej kuchni Werony i okolic można się tych ciasteczek na deser spodziewać. Zapewniam, że się nie można nimi znudzić, wręcz przeciwnie w miarę ich jedzenia apetyt na nie wzrasta.

            Region Verony to także apelacja Recioto di Soave, produkowane z białej odmiany Garganega, również metodą suszenia winogron aż do wystąpienia szlachetnej pleśni. Wino o jasno złotej, pszenicznej barwie, zdecydowane, owocowe, pełne, intensywne. O kompleksowych nutach miodu i kwiatów akacji, łąki, migdałów, karmelu. Do niego fuggasin, płaskie, proste drożdżowe ciasto, tissota con l’uva- drożdżowe ciasto z winogronami, z oliwą z oliwek zamiast masła. Poza karnawałem czy sezonem owocowym, polecam do tiramisu, które jest przygotowane bez alkoholu ( klasyczne, wówczas nuty by się nakładały na siebie). To piękne wino do serów pleśniowych, im bardziej pikantny i zdecydowany smak sera, tym wytworniejsza będzie kombinacja. Butelka Recioto di Soave przywieziona z wakacji, to alternatywa dla innych win słodkich do podania z foie gras i pasztetami. W karnawale w tej części regionu okalającego Weronę obowiązkowym deserem jest Torta Della Rosa, mięciutkie drożdżowe bułeczki, podawane ciepłe prosto z pieca, obsypane cukrem, mogą być z konfiturą lub rodzynkami w środku. Dlaczego ciasto „różane”, bowiem uformowany strudel kroi się przed pieczeniem na kawałki, te układa ścisło w formie, i po upieczeniu przypominają one właśnie dojrzałe i rozwinięte pąki róż. Receptura znana jest od 1490 roku, pochodzić ma z dworu Gonzaga a przybyć miała wraz z Isabelą d’Este.

            W Colognola ai Collo, na 17 stycznia czyli na św. Antoniego postają w piekarenkach tych domowych jak i profesjonalnych, malutkie rufioli, rodzaj bezików o smaku i aromacie migdałów, rumu, mocno chrupiące i słodkie, idealne towarzystwo dla białego, słodkiego wina. Karnawału Werony i okolic nie byłoby bez sbrisolona, kruchego ciasteczka rodem z Montovy, ze słodkimi i gorzkimi migdałami. Inny symbol karnawału to frittelle, z miodem grappą smażone na głębokim tłuszczu, coś a la mini pączki.
            Nie jest to może najbardziej znany karnawał świata, ale tu w Weronie z pewnością jeden z najbardziej smakowitych. Moje typy Recioto della Valpolicella od winnic: Tedeschi, Castelani, Santa Sofia, San Felice- doskonałe, kompleksowe, rewelacyjny kompleksowy nos pełen owoców, czekolady, dobry balans, przyjemna kwasowość jak na wino słodkie, Cesari, Monte Zovo, Bennati.