28.02.2014

JAKI KIELISZEK DO JAKIEGO WINA?



Zachwycająca jest paleta akcesoriów do herbaty czy absyntu. Wino ma swoje rytuały. Jednym z ważnijeszych jest dobór odpowiedniego kieliszka do stylu wina.


            Szczerze nienawidzę herbaty w szklance. Podobnie kawy. Oba napoje muszę mieć w filiżance ( lub kubku). Co do wina to jestem równie stanowcza. Oczywiście moja ortodoksyjność ma swoje granice i gdy w grę wchodzi cieszenie sie chwilą, cóż, mogę odstąpić od zasady. Czy to wino z ceną z dwoma zerami czy z czterema, jeśli ktoś mi je zaserwuje w plastikowym kubeczku podczas pikniku na trawie, to nie będę wybrzydzać. Jeśli gdzieś na kulinarnych dróżkach, znajdzie sie maleńka restauracja z lokalnym jadłem ale bez koncesji na alkohol i jakieś młode wino tak bajecznie wpasowujace sie w klimat, miejsce i danie a podane w czym kolwiek, to też nie koniec świata. Jeśli natomiast, jest to każde inne miejsce, dom, restauracja, degustacja i kieliszek nie jest adekwatny do wina, wówczas budzi się mój sprzeciw.


            Kieliszek to kieliszek? Czyżby? Pionierem w badaniach nad zależnością ekspresji wina w odpowiednim do jego stylu kieliszku był profesor Claus Riedel. Jego wnioski zamykają sie w zdefiniowaniu i zaprojektowaniu kieliszków w  odpowiednich do danego stylu wina kształtach. Te zaś wpływają na bukiet wina, jego smak i harmonijną ekspresję. Riedel badał wnikliwie jak wielkość przekłada sie na intensywność aromatów i tanin  wina, czy od kształtu kieliszka zależy percepcja wina na poszczególnych partiach języka.

I nie ma w tym żadnej magii ani przesadnego snobizmu a prawa fizyki. Jeśli mam wydobyć z wina cały jego potencjał to muszę podarzyć za wskazówkami , które mi to ułatwią. Kieliszek jest tego częścią. Dlatego gdy mówimy o winach czerwonych, z cięższym bukietem, zamaszystą strukturą, to naturalnym wyborem są  jak największe kieliszki. Literalnie „duże” aromaty potrzebują dużo miejsca, aby rozporostowac bukiet. Poza tym wina z mocnym ciałem czy też starsze wymagają napowietrzenia, w malutkim kieliszku będą się dusić, aby oddychały swobodnie serwuje sie je właśnie w dużych kieliszkach.


            W miarę jak styl wina staje się bardziej pionowy, czyli lżejszy, bardziej rześki, i kieliszek się zmienia w smuklejszy, aby apogeum smukłości osiągnąć przy najsubtelniejszych winach czyli musujących. Białe odmiany ze zdecydowanie innymi aromatyczne rejonami, proszą o chłodniejsze serwowanie, i to mniejszy kieliszek utrzyma dłużej właściwa temperaturę.



            Tekst ten tworzył się w bliskim sąsiedztwie Oscarowej nocy, gdzie piękne panie w jeszcze piękniejszych toaletach przykuwają uwagę dziennikarzy. Niektóre damy zaliczają stylistyczne faux pas. Bardziej niż niedobrana suknia, a nawet nietrafiona fryzura, razi mnie nachalny i ordynarny makijaż. Kobiety z klasą potrafią pokazac, że zmarszczki dodają uroku i można je prezentować z klasą, bo są naturalne. Dla win makijażem w diorowskim stylu nude, czyli subtelnym i jak najbliższym prawdzie są kieliszki transparentne, z jak najcieńszego szkła. Widzi się przez nie  prawdziwe wino z jego pięknem i wadami, z jego biografią i historią opisaną odcieniem i refleksami . Zaś wszelkie kieliszki z grubego , a już nie daj Panie Boże kolorowego i rzeźbionego szkła, są jak wulgarny makijaż, który zamiast przyozdobić kobietę ją oszpeca. Jak przez cal szkła zobaczyć prawdziwy odcień wina? Jak ocenić jego wiek i poprawność,  gdy szkole jest w kolorach tęczy?

            Nowoczesny design czasem ucina kieliszkowi nóżkę proponując w geometrycznym ujęciu sama czarkę. To absurd. Bo po to mam wino schładzać, aby potem w tym czymś  ogrzewać dłońmi wino? Wino ma być schłodzone a kieliszek trzymany za nóżkę, wino nalane do jednej trzeciej objętości aby można było zamieszać kieliszkiem, napowietrzyć wino i wydobyć aromaty, bez oblania siebie i innych wokół.

            Wchodzę do sklepu z kieliszkami i co widzę? Dziesiątki kształtów do: Syrah, do Cabernet, do win burgundzkich, do białych, różowych, do porto itp. I teraz jaki wybrać. Trzy rodzaje są w stanie zapewnić poprawny serwis i odbiór win. Jeden do win musujących, oraz dwa o kształcie tulipana , średniej wielkości do win białych i duży do win czerwonych.


            Szkło ma to do siebie, że przyjmuje zapachy. Dlatego, niespłukany detergent, wycieranie mokrą szmatką z mało nobliwym stęchłych powiewem, odbije sie w winie. Kieliszki myję ciepłą wodą oraz drobno mieloną solą, suszę  odwrócone na papierowym ręczniku, schną ile chcą, tak aby uniknąć smug.

            Wino jest kapryśne, domaga się uwagi, celebracji kontaktu z nim i szacunku. Ale odpłaca za to całym sobą. I dla wrażenia, jakie dostarcza rozprowadzane po czarce dobrego kieliszka, po prostu warto mieć odpowiednio szkło i kropka.


Tekst ten powstał dla 




P.S.

Wczoraj wpadł mi w oko tekst w La Revue Du Vin De France na temat kubisty Georgea Braque, który  w szczególności upodobał sobie butelki i kieliszki http://www.larvf.com/,vins-georges-braque-tableau-verre-fruits-et-couteau-enchere,4363545.asp