28.03.2014

WINO I PIEROGI

Nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że pierogi  w różnych kształtach, z różnymi farszami i pod różnymi nazwami są obecne na każdym kontynencie, w każdej z możliwych kuchni! A nasze polskie? Czy podawać je tylko z barszczykiem czy może i z winem?





W ubiegły weekend bawiłam się w lepienie pierogów. Wszystko zaczęło się od pomysłu na barszczyk z buraków. Wyszyrowałam więc buraki, obrałam, pokroiłam, upchałam ciasno w wielkim słoju, wrzuciłam listek, ziele, czosnek, do tego woda z solą, przegotowana, dość ciepła. Słój został zakręcony i czekałam efektu!




W miarę jak pojawiała się pleśń na powierzchni mojego barszczu, dojrzewałam do tematu pierogów. Z początkiem tygodnia stwierdziłam, że zrobię ciasto z przynajmniej kilograma mąki i do tego farsze, ach miało ich być przynajmniej siedem. Skończyło się na  60 pierogach z 3 farszami, o których za chwilę.

Tak planując te moje pierogi myślałam sobie o wszystkich ravioli, pielmieni, kołdunach które już w życiu jadłam i o wszystkich tych z bardzo egzotycznych kuchni, których  wciąż nie znam a  bardzo chciałabym spróbować. Cała Italia się na mnie teraz obrazi, ale naprawdę jedne z najlepszych „pierogowych” jadłam na Słoweni! W niezliczonych odsłonach!


W moim rodzinnym domu pierogi to był rytuał, latem z owocami, zimą wigilijne, na piątkowe obiady bezmięsne z serem na słodko albo ruskie, uszka. Każdy miał swoje ulubione. 

Mimo kwaszącego się barszczyku, strasznie chciałam podołać wyzwaniu aby typowo polski przysmak, który nie wiadomo jak z winem połączyć, oswoić z odpowiednią odmianą i stylem! 


W poszukiwaniu optymalnego wina uwzględniłam oczywiśćie wagę potrawy, najmniej „ciała” miały pierogi ruskie, a więcej fasolowe oraz z kapustą kwaszoną i grzybami suszonymi. Te ostanie też odznaczały się najintensywniejszą paletą aromatów.  Następnie pod lupę wzięłam dominujące smaki: słony, słodki, kwaśny oraz ich reakcje z winem i jego komponentami. 

Fiesta pierogowa zaczęła się od pierogów ruskich  z ziemniaczkami, serem ricotta, cebulką przesmażoną, do nich Sauvignon Blanc, ja wybrałam wino z tej odmiany, z winogron pochodzących z Casablanki i Curico ( 2012)

Wyraźna kwasowość odmiany uszlachetniała farsz z ziemniaków, zaczepiała o kwaśny posmak sera i wyeksopnowała posmak karmelizowanej cebulki. Dodam, że pierogi były ugotowane dzień wcześniej i w tym dniu, przysmażane na oleju. Wino zatem musiało mieć dostateczną kwasowość tnącą jak nóż wrażenie ciężkości wynikające z obsmażania.




Kolejne pierogi to były fasolowe ( ugotowana i zmielona fasola, doprawiona solą, pieprzem i przesmażoną cebulką) oraz  z kapustą i grzybami, te treściwsze pierogi przywitały na stole Cinsalut, z regionu Itata (2013)

Cinsalut, to śródziemnormorska odmiana, o średnim ciele, z nutami wiśni, truskawek, granatów, porzeczek czerownych, z wibrujacą kwasowoscią. To soczyste wino doskonale zgrało się z farszami. 




Barszczyk o winno słodkim smaku, pachnacy ziołami, z ziemistymi nutami buraków, idealnie komponował sie z grzybami, fasolą, winem.

A jakie są wasze doświadczenia z pierogami i winem?

p.s.

Kochani, jeszcze jedna mała wskazówka co do pierogów a) odsmażanych i jednocześnie b) z grzybami, to wino musujące w stylu Blanc de Noir.
Potrawy smażone kochają ten styl wina i to ze wzajemnoscią! Kwasowosc wina przecina tłuszcz dania, a co do grzbów to własnie w Blanc de Noir znajdują podobne nuty ziemiste, rustykalne.